Blog > Komentarze do wpisu
Rozdział IV
Cruciatusy, Tormenta, Avady (tylko bez Avad proszę :D) można kierować do mnie. Wiem, że dwa miesiące to strasznie dużo, ale w ferie naprawdę nie mogłam pisać. A w ogóle jakoś ostatnio Wenę straciłam. Może teraz będę miała trochę więcej wolnego, aczkolwiek nie obiecuję. Enjoy! PS. Wszystkie błędy moje.

4.

Obok niego siedziało dwóch chłopaków, tak na oko, koło dwudziestego piątego roku życia. Jeden miał czarne krótkie włosy i potężną muskulaturę. Severus zmierzył go wzrokiem i uśmiechnął się nieprzyjemnie.

Drugi chłopak nie należał do osób niepozornych. Był przynajmniej dwadzieścia centymetrów wyższy od Snape’a, ale ciemna, okrągła twarz nadawała mu wygląd niegroźnego dryblasa.

Obaj zakładali błyszczące czarne buty. Severus spojrzał na własne, wyczyszczone i pogratulował sobie w duchu przezorności.

Po drugiej stronie sali, przy drążku przytwierdzonym do ściany z lustrami, rozgrzewała się nowopoznana blondynka. Cała trójka tylko zerknęła na jej poczynania, po czym zajęła się własnymi sprawami.

- Cześć, jestem Vern.

Głos rozbrzmiał tak nagle i tak blisko, że Severus skrzywił się nieznacznie. Jednak, jak wymagała kultura, uścisnął potężną dłoń i odpowiedział:

- Severus.

- Co to za imię? Nigdy takiego nie słyszałem – zainteresował się Vern, rozwiązując but.

- Łacińskie – odrzekł niechętnie Severus.

Czarnoskóry chłopak pokiwał głową i umilkł na chwilę. Ale tylko na chwilę.

- Początkujący?

Mistrz Eliksirów powstrzymał się od wywrócenia oczami i z anielską cierpliwością odparł:

- Tak jakby.

- Chic. – Ciemnowłosy chłopak uniósł dłoń w geście powitania, a Severus machinalnie odwzajemnił gest. I już. Wszyscy wszystkich znają.

Podniósł wzrok ponad głowami towarzyszy i w sąsiedniej Sali dostrzegł Granger. Tańczyła z jakimś facetem w okularach. W pewnym momencie dłoń mężczyzny zsunęła się z pleców kobiety na jej pośladki, jednak szybko została przesunięta na właściwe miejsce.

- Dużo tańczysz? – padło kolejne pytanie. Co odpowiedzieć? Już zaczynał żałować, że tu przyszedł.

- Ostatnio na… - Nie mógł przecież wyjawić, że nawet nie zatańczył na własnym weselu. Zresztą Megan też nie umiała tańczyć. – Na balu maturalnym – skłamał szybko. Choć nigdy na żadnym nie byłem, dodał w duchu. – A ty? – odwzajemnił, jak wymagała kultura. Jego matka była bardzo przywiązana do aspektów dobrego wychowania, zresztą ojciec też.

- Nawet nie to – uśmiechnął się Vern. – Nie byłem na nim.

- Gdzie są dziewczyny? – przerwał im Chic. – Dla lasek tu przyszedłem – wyjaśnił.

Severus popatrzył po Sali i zobaczył jak blondynka w tańcu podciąga rajstopy. To było ciut niesmaczne. Przeniósł wzrok na niewymownie interesującą tapetę na ścianie.

- Sami tu mamy być? – kontynuował Chic. – Taniec z facetem raczej mnie nie kręci. Bez urazy. – Podniósł ręce w obronnym geście, widząc piorunujące spojrzenie Snape’a.

Wtem do sali weszły trzy młode dziewczyny. Roześmiane, o zarumienionych policzkach. Chic momentalnie wyprężył pierś, porozumiewawczo szturchając Verna w nogę.

Do dziewczyn podeszła starsza kobieta, ta sama, która zawołała Granger. Chwilę z nimi rozmawiała, chyba pytała, czy chcą chodzić na kurs.

- Są – oznajmił Chic. – Ta z brwiami dla mnie – zastrzegł od razu. – Jeśli nie masz nic przeciwko.

Vern pokręcił przecząco głową.

- Ty, wiem, że nie – zwrócił się do Severusa, który już miał zareagować oburzonym spojrzeniem, ale się powstrzymał. W zamian machnął ręką i powiedział:

- Proszę bardzo.

Chic napuszył się jeszcze bardziej i wypiął zachęcająco pierś do przodu. Vern przyjął podobną postawę, a Severus ukrył twarz w dłoniach. Ta dzisiejsza młodzież…

Kobieta wskazała dziewczynom ich przyszłych partnerów. Ich entuzjazm momentalnie zniknął, zaczęły się tłumaczyć i pospiesznie wybiegły ze szkoły.

Chic i Vern nieco oklapli, a Snape zaśmiał się w duchu.

Do mężczyzn podeszła tanecznym krokiem blondynka.

- Auć – zaszydziła. – Przypominają się szkolne czasy? – I odeszła, ponętnie kręcąc biodrami i śmiejąc się szyderczo.

- Dzień dobry, panowie. – Przed nimi stała owa kobieta, która rozmawiała z dziewczynami. – Witam na kursie tańca towarzyskiego. Jestem Mitzi, właścicielka tej szkoły. Będę waszą nauczycielką. Zawiedzeni, że nie młodsza?

Vern pokiwał przecząco głową, a Chic skinął potakująco. Zaraz jednak zaprzeczył.

***

- W przód, w bok, złącz, w tył, w bok, złącz.

Właścicieka szkoły tańca właśnie pokazywała im kroki męskie do walca angielskiego. Nie wyglądały na zbyt trudne.

- Bardzo dobrze! – wołała, co chwilę. – Pamiętajcie, żeby unosić się na palcach! Vern – podeszła do chłopaka – gdzie twoja prawa noga?

- Za mną, tutaj – odparł, chwiejąc się lekko.

- Nie ruszyła się, prawda? - spytała lekko zmartwionym tonem.

- Jeszcze nie – przytaknął.

- To najwyższy czas – oznajmiła. – Złącz. Świetnie.

Severus poćwiczył trochę i uznał, że chyba mu to wychodzi. Stanął więc z boku przypatrując się innym. Granger nadal tańczyła z tym mężczyzną. Jej spódnica wirowała wokół, gdy robili obrót.

***

- Kijki w górę! Promenada. I odwrotna promenada.

Trzymanie ramy nie należało do najprostszych rzeczy w tańcu. Trzeba było cały czas trzymać ręce w górze, dodatkowo można było zarobić kijem od Verna.

- Auć!

Vern przypadkowo uderzył Chica końcem, za co otrzymał wściekłe spojrzenie zainteresowanego. W Severusie odżyły przyzwyczajenia za czasów nauczania w Hogwarcie, więc automatycznie nakazał odłożenie kijów.

- Nie bawimy się kijami, skoro nie jesteście grzeczni – oznajmiła panna Mitzi. Wszyscy jak na komendę odłożyli kije.

***

- Teraz trochę szybciej – zarządziła nauczycielka. – I: pięta, palce, palce, palce, pięta.

Severusowi coś nie pasowało: do przodu zaczynało się od pięty czy od palców?

- Przepraszam – zaczął. – Do przodu zaczyna się od palców czy od pięty?

- Do przodu pięta, palce, palce…

Mistrz Eliksirów zauważył Granger jak wchodzi po schodach. Zapatrzył się na nią i nie dostrzegł kijów leżących za nim. Poślizgnął się na nich, boleśnie tłukąc sobie pewną część ciała. Popatrzył prosto w oczy byłej Gryfonki. Ona tylko się uśmiechnęła i zniknęła za drzwiami. Porażka.

Wstał i usiadł na pufach koło Verna i Chica.

- Trudniej, niż się wydawało? – zapytała z uśmiechem panna Mitzi. – Jak na pierwszy raz spisaliście się wszyscy świetnie. Pokażę wam teraz coś na zachętę do dalszych wysiłków. Paulina! – zawołała. – Zróbcie z Francesco mały pokaz dla naszych nowych uczniów.

Granger skinęła głową z uśmiechem i odparła:

- Tak, proszę pani.

- Daphne. – Mitzi skinęła na starszą kobietę, która włączyła muzykę.

Severus patrzył jak Granger idzie przez parkiet i ujmuje dłoń młodych mężczyzny. Z głośników popłynęła łagodna muzyka, a para zaczęła płynąć. Nie tańczyć, ale właśnie płynąć. Czarna sukienka i długie włosy kobiety wirowały w tańcu, gdy razem z partnerem wykonywała obrót. W pewnym momencie odchyliła się i spojrzała prosto na niego. Brązowe oczy mówiły do niego, wołały go, a on nie mógł tego zrozumieć. W tym momencie zrodziło się w nim przekonanie, że musi wyciągnąć od Granger wszystkie informacje, które się da.

sobota, 05 marca 2011, mionka94
Komentarze
2011/03/05 20:11:19
A z kim to sobie tak Hermiona tam tańcuje, co? Powinna z miejsca gościa rzucić i lecieć do Seva ;P Któremu zresztą coś to tańczenie nie do końca wychodzi ;P Ale się zaczyna coraz ciekawiej robić... Ciekawe, czy uda mu się wyciągnąć z Hermiony wszystkie informacje :) Zgrzytnął mi tylko ten motyw z brwiami, ale to już ci mówiłam na gg ;) Poza tym wszystko mi się bardzo podobało ;)
Pozdrawiam,
Ines
-
2011/03/05 20:22:26
No! Nawet nei wiesz jak sie ciesze, że znów ruszyłaś to opowiadanie! (Cieszy sie i głupio usmiecha)
Weny!
-
2011/03/05 21:18:50
Nareszcie nowy rozdział !:) Świetny! :D Koocham too! Sev taańczy, ach... No i przewraca się na kijkach. Hah, to było najlepsze, jeszcze się śmieję, jak sobie to wyobrażam. No, tak to jest jak się na kogoś zapatrzy :D Skądś to poniekąd znam xD Hmm.. nie mogę się doczekać, kiedy Sev zatańczy z Hermioną. Tak. To zdecydowanie będzie cudowne, piękne itd! :D
SioSZtro, proszę napisz następy szybko! Bo pokochałam to tak jak I believe! :**
pozdrawiam i życzę Ci mnóstwo weny! :) :**
-
2011/03/05 22:53:06
OkrRropnie podoba mi się pomysł opowieści. Jest taki... hm... zmysłowy? Mam nadzieję, że rzeczywiście taniec będzie ociekał pasją i seksem!! Aj! Życzę weny po stokroć! Bo jeśli następne rozdziały będziesz pisała w takim tępie,to przysięgam, że własnoręcznie cię przyspieszę! ;) :*** XP Namiętne pozdrrrowienia ;]
-
2011/03/19 01:03:20
Dlaczego tak długo kazałaś czekać, ach uwielbiam walca. Z sevem bym mogła go tanczyć cały czas xD notka świetna czekam na więcej tylko szybko proszę :)
Syriuszek

ps zmień ustawiania bo nie można komentować bez logowania
-
2011/03/19 17:33:00
Wybacz, Syriuszek, już zmieniłam :D
-
Gość: milka, bvn122.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/08 23:02:51
Szczerze, to gdyby tak wyglądał mój pierwszy dzień kursu tańca to już bym na niego nie wróciła... trochę mało zachęcająca ta szkoła. Mam nadzieję, że w następnym rozdziale będzie zawartych więcej emocji... pozdrawiam i życzę weny
-
2011/06/03 12:54:05
Czy dodasz w końcu nową notkę ... Trochę długo trzeba na nią czekać ...
-
2011/06/03 20:28:43
Mnie też to boli :( W ogóle nie mam Weny, może jutro.
Powiem tak: nie oczekujcie na nią. Jeśli napiszę - będzie niespodzianka. A gdy nie napiszę - nie zrobię Wam zawodu :)
Dzięki, że jesteście ze mną :))
Pozdrawiam!
mionka94
-
2011/06/04 16:00:33
Życzę Ci weny!!!
Czekam na kontynuacje (z niecierpliwością)
"Zaliczyłam" ^^ 3 twoje blogi w kilka dni i bardzo chce wiedzieć co będzie działo dalej :D
pzdr xD
PS: pisałam po twoim blogiem *i believe* moje gg (10103950) czy mogłabyś mnie powiadamiać o nowych notkach :D ale napisze jeszcze raz, tak na wszelki wypadek :p
piiiiisz bo Ci to wychodzi ^^
-
Gość: Lille, 69-z.sm-rozstaje.pl
2012/03/15 15:56:14
Hm, to z filmu? Shall we dance?
Geniusz!